Szukasz psychologa w Gliwicach? Nasz gabinet psychologiczny zapewni Ci pomoc!

KAŻDY JEST DZIECKIEM PODSZYTY

Takim wnioskiem kończy się jedno z opowiadań w moim ulubionym zbiorze Gombrowicza zatytułowanym ’’Bakakaj”, który już tutaj cytowałam. Oczywiście w pełni podzielam ten pogląd. To, co zostanie przekazane małemu dziecku przez najbliższe otoczenie czyli rodzinę, zapisuje się bardzo głęboko z dwóch powodów. Po pierwsze – jest to zwykle najwcześniejszy i przez parę lat jedyny model, jaki widzi z bliska, najważniejsza pula doświadczeń i informacji, w tym oczywiście również informacji na własny temat. Po drugie – rodzice są tak ważnymi osobami, od ich opieki i miłości zależą dosłownie szanse przetrwania, że dzieci nie mają innego wyjścia: musządostosować się do sposobu życia i myślenia, jaki się im proponuje.

Wpływ rodziców może być bardzo wyraźnie widoczny lub ogromnie subtelny: od solidnego klapsa za to, że maluch dotknął panią w kolejce (na marginesie: przyjrzyj się, jaki popłoch budzi u mamuś ’’dotykalskie” dziecko i jaki to musi mieć wpływ na późniejsze trudności w kontaktach fizycznych) do bardziej uważnego spojrzenia, nieznacznego uniesienia brwi, kiedy zrobił coś niestosownego.

Może to być bicie, ale może też być kara równie dotkliwa, mianowicie odmowa miłości. Jeśli nie sam, to u innych na pewno słyszałeś zdanie: ”Jak nie zjesz zupki (nie włożysz kapci, nie przestaniesz wrzeszczeć, nie pocałujesz cioci), mamusia nie będzie cię kochała”. I znów, nie musi tego mówić, wystarczy, że spojrzy w określony sposób, wzruszy ramionami, lekko się zmarszczy.

Taka ’’warunkowa miłość” – jak się ją określa w niektórych podręcznikach psychologii-jest niewątpliwie skuteczną metodą uzyskiwania pożądanych rezultatów. Jest łatwiejsza, mniej pracochłonna, szybsza niż przekonywanie, zachęta, cieipliwe znoszenie złych humorów i ataków wściekłości, jakie inaczej nieuchronnie wywołują zakazy i nakazy nie po myśli wychowanka. Tak jest wygodniej: dzieci pełne lęku, że rodzice przestaną je kochać, jeżeli będą nieposłuszne, nie buntują się.

Są naturalnie gorsze rzeczy: maltretowanie, głodzenie, całkowity brak zainteresowania i opieki. Ale uważamy je za wynaturzenie i kiedy wychodzą na jaw, rodzicom odbiera się prawa rodzicielskie, a nawet stawia przed sądem. Już samo grożenie czymś takim jest uważane za znęcanie się nad dzieckiem. Natomiast groźba odebrania miłości jest traktowana jako coś całkiem normalnego w arsenale podręcznych metod wychowawczych. A dla mnie to jeden z najprzykrzejszych możliwych widoków: mały człowiek idealnie grzeczny, apatyczny, co chwila z niepokojem popatrujący na rodzica, czy aby jest w porządku.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.